Spływ kajakowy Gwdą

Choćby nie wiem, jak dużo czasu pozostało do wakacji albo chociaż kilku dni wolnego, zawsze, gdzieś z tyłu głowy kotłują się myśli, z których w końcu powstaje plan, w jaki sposób spędzimy te chwile. Jedni wybiorą urokliwy kurort gdzieś na południu, drinki z palemką i gorące słońce, inni górskie wspinaczki, a jeszcze inni podróż autostopem przez Azję. Cokolwiek to będzie, ważne, żebyśmy ten czas spędzili na wypoczynku, zebraniu energii niezbędnej do zmagania się z codziennością i kolekcjonowaniu cudownych wspomnień. Dla osób lubiących być blisko natury, jedną z interesujących możliwości jest spływ kajakowy. Jeśli płyniemy z grupą znajomych, a takie spływy, i wakacje w ogóle, są chyba najlepsze, gwarantujemy sobie dobrą zabawę, bliższe poznanie przyjaciół z nieco innej strony i niezapomniane wrażenia. Oczywiście spływ górskim potokiem zapewni nam także wzrost adrenaliny, ale na razie chcę zaproponować nieco spokojniejszą wersję tego sportu.

Najlepiej, jeśli w grupie, z którą zdecydowaliśmy się jechać na spływ, jest choć jedna osoba, która uczestniczyła w takim wyjeździe. W trudniejszej sytuacji, bo na takie też należy się przygotować, będzie wiedziała jak szybko zareagować i jak poprowadzić spływ. Jeśli nie ma nikogo takiego w naszej drużynie, pierwszy raz dobrze jest wybrać się na spływ zorganizowany.

Osady

Kiedy mamy zebraną grupę, ustalamy osady, czyli załogi kajaków. Zazwyczaj wypożycza się dwuosobowe kajaki, w których osoba siedząca z tyłu, steruje i nadaje prędkość kajakowi. Podczas kompletowania osad, warto brać pod uwagę doświadczenie, nie tylko w spływach kajakowych, umiejętność pływania wpław, a także rozsądek i opanowanie. Dobrze, jeśli osada pierwszego kajaka, zna rzekę i pełni funkcję „przewodnika”, który wie, jakie są przeszkody i doradzi, jak najlepiej je pokonać. Mowa tu o przeszkodach naturalnych, takich jak powalone drzewo, płytsza woda, miejsca, w których należy przenieść kajak (tzw. „przenoski”). W ostatnim kajaku także powinny siedzieć doświadczone osoby, aby udzielić pomocy w razie potrzeby.

Po wcześniejszym zapoznaniu się z trasą, najlepiej skopiować mapę dla wszystkich uczestników spływu. Jedziemy na miejsce startu. Najczęściej jest to wypożyczalnia, z której bierzemy kajaki. Do spływów nizinnych używane są kajaki z tworzyw sztucznych, które są wytrzymałe i stosunkowo lekkie. Przed wyruszeniem, dobrze jest omówić z wypożyczającym sposób odbioru bagaży i kajaków po skończonym spływie (najczęściej właściciel przyjeżdża po uczestników i odwozi ich do przystani), a także ważne miejsca na trasie spływu: sklepy, pocztę, pola namiotowe. Powinniśmy sprawdzić to sami, ale warto być pewnym tak istotnych punktów na mapie. Zwłaszcza, że takie informacje szybko się dezaktualizują (mapa wydana dwa sezony temu może zawierać informacje niezgodne ze stanem obecnym), a organizator spływów na danej rzece z pewnością będzie dobrze poinformowany.

Bagaże

Jeśli decydujemy się na spakowanie bagaży do kajaka, należy pamiętać, żeby były zapakowane w worki. Najlepiej jest spakować się do plecaka (bez stelaża) lub worka żeglarskiego i włożyć go jeszcze w duży, gruby worek na śmieci. Ważne, żeby dziób nie był bardziej obciążony niż rufa, dlatego cięższe przedmioty pakujemy do tyłu. Dokumenty powinny być dobrze zabezpieczone. Często można wypożyczyć specjalną beczkę, w którą można je schować. Dodatkowym atutem takiej beczki jest fakt, że nie tonie. Butelka wody mineralnej i krem z filtrem powinny być pod ręką.

Co spakować?

Na pewno namiot (chyba że zdecydujemy się wypożyczyć namiot na miejscu, ale wiąże się to z dodatkowymi opłatami), śpiwór i karimatę. Oprócz tego niezbędna jest latarka i butla gazowa (wystarczy jedna mała dla grupy dziesięciu osób). Do ubrania, oprócz stroju kąpielowego, przyda się też polar lub ciepły sweter i długie spodnie na chłodne wieczory przy ognisku, a także kurtka przeciwdeszczowa. W kajaku pływamy w sandałach lub innych butach do sportów wodnych, warto mieć także kolarskie rękawiczki bez palców, żeby uniknąć otarć. Od słońca powinny chronić nas okulary, kapelusz i krem z filtrem UV. Dobrze zabrać ze sobą większy kociołek lub garnek, do przygotowania posiłków, menażkę wraz z niezbędnikiem (łyżka, nóż, widelec) i kubeczek. Wśród załogi powinna być przynajmniej jedna saperka, mapa okolicy i dobrze skompletowana apteczka. Przed wyjazdem warto upewnić się, że nie jesteśmy uczuleni na leki lub jedzenie. Jeśli tak jest, należy o tym powiedzieć współuczestnikom. Można zaopatrzyć się w produkty takie jak, konserwy, sosy w proszku, makarony, ale też nie warto pakować zbyt dużo, jeśli wiemy, że po drodze jest sklep, do którego możemy wstąpić. Niezbędna jest duża, pięciolitrowa butla z wodą, która może być użyta przy przygotowaniu posiłków, ponieważ woda z rzeki nie zawsze się do tego nadaje. Po opróżnieniu dobrze jest zachować butlę, aby w sklepie lub na polu namiotowym napełnić ją wodą z kranu.

Ważne jest także abyśmy pamiętali, że miejsce biwakowania pozostawiamy w, co najmniej, takim stanie jak je zastaliśmy. Oznacza to, że wszelkie śmieci zabieramy ze sobą (nie wrzucamy butelek plastikowych ani puszek do ogniska!) i wrzucamy do kosza na śmieci. Saperki używamy także do zamaskowania śladów biologicznych, aby nie narazić innych na przykry widok naturalnego efektu przemiany materii.

Proponowana trasa:

Plan spływu, który zamieszczam jest po rzece Gwdzie i obejmuje 136 kilometrów. Trasa rozplanowana jest na sześć do ośmiu dni. Warto mieć jeden dzień w zapasie – zawsze może zdarzyć się deszczowa pogoda, brak chęci ze strony uczestników albo piękna okolica, w której po prostu chcemy zostać trochę dłużej. Podczas planowania trasy weźmy też pod uwagę możliwości współuczestników. Najlepiej na miejsce przyjechać pod wieczór, zrobić wspólne ognisko i przygotować się na przygodę, a wyruszyć na spotkanie z nią następnego dnia rano.

dzień 1. Drężno – Spore – długość: 14 km;

dzień 2. Spore – Głębiewo – długość: 22 km;

dzień 3. Głębiewo – Lędyczek – długość: 20 km;

dzień 4. Lędyczek – Zapora Jastrowska – długość: 17 km;

dzień 5. Zapora Jastrowska – Krępsko – długość: 25 km;

dzień 6. Krępsko – Piła – długość: 20 km;

dzień 7. Piła – Ujście – długość: 18km.

Biwaki:

W Drężnie – Stanica harcerska ZHP,

Spore – Agroturystyka Alex;

Głębiewo – miejsce do biwakowania na terenie prywatnym;

Lędyczek – pole namiotowe;

Krępsko – pole namiotowe;

Piła – stanica PTTK.

Autor artykułu: Natalia Wojdyła